Ceny w świecie stylizacji rzęs potrafią być bardzo różne i nie raz można spotkać się z ogłoszeniami, w których oferuje się przedłużanie rzęs za 50 zł. Z kolei salony tą samą usługę oferują w 2-3 krotnie wyższej cenie. Taka rozbieżność może nas zastanawiać i nasuwać pytanie – ile to jest tak naprawdę warte?

Różnice między profesjonalizmem a amatorszczyzną

  • Pierwszą podstawową kwestią są produkty na których stylista bądź pseudo “stylista” będzie pracował. Na rynku dostępne są produkty w bardzo niskich cenach, często zamawiane z Chin, bez żadnych atestów, o nieznanych właściwościach i skutkach dla zdrowia, nierzadko o bardzo niskiej jakości. Z kolei, profesjonalista zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne są atesty i szeregi kontroli jakości dla produktów, które kupuje do tego, aby aplikacja była idealna i jednocześnie bezpieczna dla zdrowia klienta.
  • Klientki również nie raz mają okazję do odczucia różnicy między stylizacją “nie za miliony monet” podczas odklejania zwykłego poloplastra z pod oka, a stylizacji “o jak drogo”, kiedy zdejmuje się specjalny płatek hydro-żelowy, który dodatkowo odżywia nam bardzo delikatną skórę pod oczami lub kiedy po otworzeniu oczu czują ciężar i sztywność rzęs, a idąc do profesjonalisty rzęsy są właściwie niewyczuwalne, miękkie i delikatne. Bardzo przyjemnie jest też mieć świadomość tego, że pęsety są zawsze zdezynfekowane, podkłady na łóżko na którym dziennie leży kilka osób są jednorazowe, a na koniec stylizacji dostaniemy przypisaną tylko na nas szczoteczkę do rzęs.

Rola szkolenia w ustaleniu ceny za stylizację rzęs

Tylko skąd mogą wiedzieć to osoby po szkoleniu za 300 zł, na którym jedyne czego się nauczą to: “to są rzęsy, to klej, a to pęsety”. Osoby ambitne i profesjonalne nieustannie podnoszą swoje kwalifikacje wydając na szkolenia tysiące złotych, co również składa się na cenę za usługę i przekłada na efekty pracy.

Niejednokrotnie stylizacja rzęs jest pomysłem na dorobienie sobie po godzinach, w domowym zaciszu, przy płaczącym dziecku, szczekającym psie i zapachach dzisiaj smażonej cebulki. Taka stylistka z szarej strefy przecież nie musi wydawać majątku na piękny wystrój i przystosowanie salonu, który wynajmuje bądź spłaca. Nie stoją nad nią także żadne instytucje, takie jak ZUS, US, sanepid, ZAiKS itd, co czyni jej dochód niemalże na “czysto”. Taka osoba, też nie będzie miała żadnego zabezpieczenia w postaci ubezpieczenia w razie jakiejś niespodziewanej okoliczności, np. uszczerbku na zdrowiu. 

Cena adekwatna do jakości?

Często oszczędzanie na zabiegach luksusowych wiąże się z wieloma nieprzyjemnościami zarówno zdrowotnymi w przypadku stylizacji rzęs np. zarażeniem nużeńcem ocznym, jak i tak ważnymi dla kobiet – wizualnymi, kiedy bezpośrednio po aplikacji kiedy mamy na oczach “nogi pająka” lub kiedy zaczyna odrywać się razem z naszymi rzęsami naturalnymi jedna wielka sklejka.

Są również osoby, które celowo mają niskie ceny bo zdają sobie sprawę, że jeszcze się uczą i czas aplikacji jest wydłużony, ale gdy nabiorą pewności siebie planują zacząć podnosić ceny. Są też nowe stylistki na rynku, które zaczynają budować swoją bazę klientów i mają promocyjne ceny. Ale różnią się od “pseudo-stylistek” tym, że są świadome wszystkich kosztów, dążą do profesjonalizmu i wykonują tą pracę z pasją.

 

Oczywiście jest też wiele “profesjonalnych” salonów, które oferują tą usługę czasami za niesamowicie duże pieniądze, ale z jakością nieadekwatną do ceny. Spowodowane jest to tylko chęcią zysku i jest to zwykłe naciąganie nieświadomego klienta.

Autor: Beata Gajewska, Instruktor Taida Niklas Lash Collections Lublin 

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *